Wyszłam z auta Ashley i zaczęłam iść ścieżką, która
prowadziła do mojego domu. Przyjaciółka pomachała do mnie na pożegnanie, a ja
odwzajemniłam gest. Wzięłam klucze i otworzyłam drzwi, a następnie weszłam do
środka. Poszłam do salonu i położyłam wszystkie torby z ubraniami na kanapie.
"Mamo, jesteś w domu?" spytałam wystarczająco
głośno, by ktoś mógł mnie usłyszeć.
"Tak! Jestem w kuchni!"
Zdecydowałam się więc iść w kierunku pomieszczenia, gdzie
znajduje się moja rodzicielka. Wyjrzałam zza framugi i ujrzałam ją przed
ekranem komputera. Spojrzała na mnie i pokazała, że mam podejść bliżej. Wydawało
mi się, że rozmawiała z kimś przez kamerkę. W pewnym momencie usłyszałam czyiś
głos. Brzmiał bardzo znajomo. Powoli podeszłam i stanęłam obok komputera dalej
niepewna z kim rozmawia moja mama.
Zwróciłam się do niej, ruszając jedynie ustami "Kto to
jest?"
Ona jedynie wyszczerzyła zęby w uśmiechu i odwróciła ekran
laptopa w moją stronę. Spojrzałam na niego i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
To był Louis. Uśmiechał się złośliwie i zaczął mówić.
"Jade!" powiedział za pośrednictwem komputera.
Byłam teraz w tak wielkim szoku, że nie potrafiłam
wypowiedzieć ani słowa. Gapiłam się na niego, najprawdopodobniej wyglądałam jak
idiotka z dziwnym wyrazem twarzy. Pewnie pomyślał "O co ci chodzi,
przecież to tylko rozmowa video". Ale kiedy masz testy, egzaminy i mnóstwo
pracy w szkole... Nie mam czasu rozmawiać z nim tak często jakbym chciała.
Powiedzmy sobie szczerze, on jest teraz częścią najpopularniejszego boybandu w
Wielkiej Brytanii, jest super zajęty.
"Jade, wiesz, że mogą ci wlecieć muchy do ust jeśli
dalej będziesz miała je tak otwarte?" zapytał Louis trochę chichocząc.
Spojrzałam na mamę i pokazałam jej dyskretnie, że ma wyjść.
Ona zdezorientowana podniosła brwi do góry i spytała cicho "Co
proszę?". Spojrzałam na nią wzrokiem słodkiego szczeniaka. Mama
westchnęła, wstała z miejsca i wyszła z kuchni. Zajęłam jej miejsce i usiadłam
bliżej stołu na przeciwko komputera.
"Proszę, proszę, proszę. To jest czy nie jest mój
przyjaciel, który miał ile lat? Sześć, jak sobie przypominam?"
wyszczerzyłam zęby w uśmiechu.
"Tak, to on." odpowiedział i uśmiechnął się.
"Jak tam życie, Tomlinson?"
"Jak zwykle. Szaleni fani i takie tam."
"Hmmm. Okej. Och, to w sumie nic wartego wzmianki, ale
czemu do mnie dzwonisz?" spytałam.
Louis zaczął łapać z trudem powietrze. Położył rękę na swoim
sercu i spojrzał na mnie jakby był obrażony. Zachichotałam, widząc co wyprawia.
"Co? Nie mogę zadzwonić do mojej przyjaciółki bez
konkretnego powodu?" spytał.
Uniosłam brwi zdziwiona.
"Pfff, nie." odparłam.
"CO!?!"
"Nie rozmawialiśmy może przez jakieś 5 albo 6 miesięcy,
a teraz nagle dzwonisz?"
"Może dlatego, że za tobą tęsknię." odpowiedział i
uśmiechnął się słodko.
Moje serce zaczęło się zdecydowanie topić. Tęskniłam za nim
tak mocno, jak on tęsknił za mną. Uśmiechnęłam się.
"W porządku."
"Ale poza tym, że za tobą tęskniłem chciałem się ciebie
o coś spytać."
Zmarszczyłam czoło.
"Tomlinson jeśli pytasz mnie o pieniądze to powinieneś
zniknąć albo się rozłączyć." powiedziałam. Chłopak zaczął się śmiać.
"Nie. Nie. Nie. Chłopaki i ja mamy teraz przerwę w
trasie koncertowej, więc to by było naprawdę zdumiewająco miłe, gdybyś chciała
do nas dołączyć."
"Co."
"Może na parę tygodni... Ewentualnie miesięcy..."
zaproponował mamrocząc ostatnie słowa.
Posłałam mu puste spojrzenie, a on zaczął kontynuować.
"Wiem, że masz szkołę, ale naprawdę tęsknię za wypadami
z moją najlepszą przyjaciółką." stwierdził.
"Bardzo chętnie, ale jak zamierzasz nakłonić do tego
moją mamę?"
Chłopak posłał mi łobuzerski uśmiech.
"Co jeżeli już to zrobiłem?" spytał, uśmiechając
się szeroko.
♥♥♥
Hejeczka Wam :) Słuchajcie, ja wiem, że opowiadanie na razie nie zaciekawia swoją fabułą, ale gwarantuję, że 3 i 4 rozdział naprawdę Wam się spodobają i zacznie się coś dziać :) Ogólnie wg. mnie to ff podchodzi trochę pod komedię, jest naprawdę bardzo zabawne i cały czas się śmieję tłumacząc rozdziały, więc wydaje mi się, że to miła odmiana od tych wszystkich blogów z treścią +18 nie sądzicie? :)
Okej, teraz kolejna sprawa. NAPRAWDĘ BARDZO liczą się dla mnie Wasze komentarze, więc jeżeli czytasz moje tłumaczenie to chociaż napisz krótkie "czytam", bo przynajmniej wiem na czym stoję :)
I BARDZO MI PRZYKRO ale muszę wprowadzić pewną zasadę....
5 KOMENTARZY = NOWY ROZDZIAŁ
MAM NADZIEJĘ, ŻE WYBACZYCIE MI TEN SZANTAŻ, NIE WIERZĘ ŻE ZNIŻAM SIĘ DO TEGO POZIOMU, ALE NAPRAWDĘ MUSZĘ :(
KOCHAM WAS <3
kurwakurwakurwa jakie to jest zajebiste, dawaj kolejny @soperfect00
OdpowiedzUsuńale świetny rozdział! to normalnie, że na początku nigdy nie jest ciekawi, a jeżeli ktoś tak sądzisz to jest w błędzie:) czekam na kolejny i miłego tłumaczenia c:
OdpowiedzUsuń@rihannasmyqueen
Musiałaś akurat przerwać w tym momencie? Świetny rozdział! czekam na nn!
OdpowiedzUsuńświetny rozdział! @jestemkotemaco
OdpowiedzUsuń