czwartek, 17 października 2013

Rozdział 3 ♥

Jade's POV

Właśnie wylądowałam w Londynie, dzięki mojej mamie, która dopuściła mnie do wyjazdu. Powiedziałam wcześniej o tym Ashley, a ona stwierdziła, że mogłaby mnie zabić za powiedzenie tego w ostatniej chwili. Wiecie, nigdy się nie spodziewałam, że przydarzy mi się coś takiego. Louis zadzwonił do mnie i zapytał czy chciałabym z nim zamieszkać w Londynie podczas przerwy od trasy koncertowej. Jak on na to wpadł? To jest naprawdę niesamowite.

Siedziałam na lotnisku i czekałam, aż Louis przyjedzie by mnie z niego odebrać. Wciąż nie mogłam uwierzyć, że to się dzieje naprawdę. Nie zrozumcie mnie źle, jestem szczęśliwa z tego powodu. Szukałam czegoś w telefonie dopóki nie usłyszałam jak ktoś wymawia moje imię. Odwróciłam się, a tam był on. Odłożyłam mój telefon i wstałam.

Chłopak do mnie podbiegł i mocno przytulił, a ja poklepałam go po plecach.

"Louis. Nie. Mogę. Oddychać." powiedziałam, próbując złapać odrobinę powietrza. Louis puścił mnie i uśmiechnął się.

"Hehe, wybacz." odparł i wziął moje walizki.

"Louis, nie musi-"

"Przestań." przerwał mi.

Wywróciłam oczami.

Przyjaciel wskazał mi kierunek, w którym powinniśmy iść. Ruszyliśmy więc w stronę wyjścia. Otworzyłam drzwi, podczas gdy Louis trzymał moje rzeczy. Wyszliśmy na zewnątrz i skierowaliśmy się tam, gdzie najprawdopodobniej stał jego samochód.

"Louis, to twoje auto?" spojrzałam na pojazd, za którym stał.

"Nie, jest Liama." powiedział, w momencie, w którym schował moje rzeczy do bagażnika.

"W takim razie czemu wziąłeś jego samochód? Nie masz swojego własnego?" spytałam, podnosząc jedną brew do góry.

Lou zamknął bagażnik i spojrzał z powrotem na mnie.

"Tak, mam własne auto. Ale zawiozę cię Liama, no bo wiedziałem, że najprawdopodobniej chciałabyś go poprowadzić, a wiesz jak kiepskim kierowcą jesteś? Więc po prostu nie chcę narazić swojego samochodu na zniszczenie." wyjaśnił, uśmiechając się szeroko na samym końcu.

Otworzyłam szeroko buzię, jakbym była w szoku. Chłopak zaczął się śmiać, przy okazji otwierając drzwi.

"Powinieneś wiedzieć, że jestem dobrym kierowcą!" broniłam się.

"Yeah, okej Jade. Jeśli to pomoże ci zasnąć w nocy." odpowiedział dalej się śmiejąc, a następnie wsiadł do środka na miejsce kierowcy. Zrobiłam to samo wsiadając na miejsce pasażera. Skrzyżowałam ramiona i posłałam mu piorunujące spojrzenie. Lou zapalił silnik i spoglądał na mnie czasem, pozostając skupionym na drodze.

"Awww, Jade jest smutna?" spytał dziecięcym głosikiem i uszczypnął mój policzek. Uderzyłam go, lecz on jedynie zachichotał.

"Po prostu jedź Tomlinson." rozkazałam patrząc się surowo przed siebie.

"Po co ten pośpiech? Co masz zamiar zrobić?" spytał.

"Och, no wiesz, chcę tylko zniszczyć twój samochód." powiedziałam od niechcenia.

"CO!?!?"

Zaśmiałam się. Wszystko wskazuje na to, że będzie świetnie.

♥♥♥

Wiecie co? Jestem dla Was chyba za dobra, bo rozdział pojawia się wcześniej ;) Cóż, musicie przyznać, że dialog był dosyć zabawny, prawda? ;D Przy okazji chciałabym sprostować pewne sprawy:

Nie mam wpływu na to, w jakim momencie kończy się rozdział, więc nie zwalajcie tego na mnie, ja jedynie tłumaczę :)

Jak na razie rozdziały są krótkie, lecz to niestety również nie jest moja wina, przykro mi :(

4 KOMENTARZE = NOWY ROZDZIAŁ

5 komentarzy: